- abcmenopauza.pl
- Wszystkie artykuły
- Menopauza a seks
Menopauza a seks
Menopauza oznacza zakończenie okresu płodnego, a zatem początek czasu, kiedy kobieta może wreszcie w pełni cieszyć się swoją seksualnością, nie musząc martwić się bolesnymi miesiączkami czy też możliwością zajścia w niepożądaną ciążę. Wystąpienie ostatniej miesiączki zbiega się również często z okresem, kiedy dorosłe już dzieci wyprowadzają się z domu i po raz pierwszy od wielu lat małżonkowie pozostają sami.
Można więc nieco żartobliwie uznać przekwitanie za początek drugiego „miodowego miesiąca”, tyle tylko że bez potencjału prokreacyjnego. Jednak kwestia ta staje się nieco bardziej skomplikowana, gdy uzmysłowimy sobie, że utrata zainteresowania seksem to jeden z najczęstszych objawów okresu okołomenopauzalnego. Okazuje się, że aż 46% kobiet będących w okresie klimakterium uprawia seks rzadziej niż raz w miesiącu. Część z nich uznaje ten stan rzeczy za naturalną konsekwencję starzenia się i biernie godzi się na pogorszenie jakości życia, jakie wiąże się z zaburzeniami w sferze seksualnej. Reszta pań cierpiących z powodu spadku jakości i satysfakcji ze współżycia płciowego w tym okresie zwraca się o pomoc do specjalistów – lekarza rodzinnego, ginekologa, seksuologa...
I bardzo dobrze, ponieważ współczesna medycyna potrafi skutecznie zaradzić intymnym problemom dojrzałych kobiet!
Przyczyny braku ochoty na seks podczas menopauzy
Zanim przejdziemy do wymienienia środków stosowanych w celu powrotu do „seksualnej formy” sprzed klimakterium, warto jasno uzmysłowić sobie, jakie są przyczyny jej pogorszenia w tym okresie. Otóż upatruje się ich w zmianach hormonalnych i psychologicznych, które przychodzą wraz z zakończeniem okresu prokreacji i starzeniem się organizmu. Oto najczęściej wymieniani „winowajcy” zmniejszenia ochoty na seks i satysfakcji ze współżycia płciowego w wieku dojrzałym:
Suchość pochwy – to stan, w którym ilość wydzieliny pochwowej jest istotnie zmniejszona. Przyczyną jest spadek produkcji estrogenów przez jajniki, jaki następuje w okresie okołomenopauzalnym. Wywołuje uczucie dyskomfortu, a nawet bólu podczas stosunku (dolegliwość tę fachowo nazywamy dyspareunią). W bardziej nasilonych stadiach przykre konsekwencje zmniejszonego wydzielania pochwowego mogą być odczuwane nawet podczas codziennej aktywności, np. chodzenia, natomiast penetracja nie tylko wywołuje trudny do zniesienia ból, lecz także doprowadza nawet do plamienia lub niedużego krwawienia z pochwy. Zanik nabłonka i suchość pochwy sprzyjają również zakażeniom tej okolicy.
Uderzenia gorąca – czyli tzw. wary, to kolejna dolegliwość, która pojawiając się w najmniej pożądanych momentach, może poważnie zaburzyć nie tylko wykonywanie codziennych obowiązków, lecz także życie seksualne. Tymczasem jest to jeden z pierwszych i najczęstszych objawów okresu przekwitania i podobnie jak suchość pochwy wywołany jest niedoborem estrogenów. Nierzadko napadowi gorąca towarzyszy obfite pocenie się. Trudno się dziwić, że kobieta przeżywająca ten stan nie jest w stanie rozbudzić w sobie kojarzącego się przecież także z gorącem pożądania!
Bezsenność – objaw częsty w okresie około- i pomenopauzalnym, związany ze zmianami hormonalnymi i starzeniem się. Wskutek uszkodzenia mechanizmów regulacji snu jego jakość i ilość z biegiem lat ulegają zmniejszeniu. Zaburzenia snu nierzadko są też związane z nocnymi uderzeniami gorąca, które wybudzają kobietę. Prowadzi to do ciągłego uczucia zmęczenia, w oczywisty sposób niesprzyjającego łóżkowym igraszkom.
Nietrzymanie moczu – zaburzenie tyleż krępujące, co częste w okresie przekwitania. Nieleczone zmusza do noszenia podpasek higienicznych i walki z nieprzyjemnym zapachem. Samopoczucie pogarsza się drastycznie, a o seksie nie ma mowy.
Przyrost masy ciała – oraz towarzysząca mu często zmiana lokalizacji tkanki tłuszczowej z bioder, ud i piersi na centralną – w okolicę brzucha, powoduje zmniejszenie pewności siebie i tym samym utratę zainteresowania seksem.
Zmiana jakości tkanek – w wyniku zmian hormonalnych skóra staje się mniej sprężysta, a piersi ulegają zwiotczeniu i obwiśnięciu. Wywołuje to efekt podobny jak przybranie na wadze – niechęć do własnego ciała i co za tym idzie – kryzys w sprawach seksu.
Depresja – wywołana zmianami hormonalnymi oraz wszystkimi wymienionymi wyżej dolegliwościami towarzyszącymi klimakterium. Zanik zainteresowania seksem to jeden z podstawowych składników tej jednostki chorobowej.
Leki – np. niektóre środki przeciwdepresyjne i przeciwnadciśnieniowe, których efekt uboczny to obniżenie libido.
Spadek poziomu testosteronu – produkowanego w jajnikach, podobnie jak estrogeny, ale w znacznie mniejszej ilości. Hormon ten jest odpowiedzialny za libido. Obniżenie jego poziomu wywołuje mniejsze zainteresowanie seksem, problemy z osiągnięciem podniecenia, brak orgazmu, zmniejszenie wrażliwości na dotyk.
Leczenie zaburzeń seksualnych u kobiet
Jak widać, lista przyczyn doprowadzających do zaburzeń seksualnych u kobiet w dojrzałym wieku jest długa. Dobra wiadomość jest jednak taka, że sposobów zaradzenia tym dolegliwościom znamy jeszcze więcej!
Przede wszystkim należy wybrać się do lekarza. On wdroży postępowanie dopasowane do rodzaju problemów, z jakimi boryka się pacjentka. Być może zaproponuje też wizytę u seksuologa, a ten doradzi terapię indywidualną bądź wspólnie z mężem. Tymczasem w zależności od potrzeb w aptece można kupić:
Lubrykanty – to różnego rodzaju żele, „smary”, które wprawdzie nie zwiększają libido, ale sprawiają, że stosunek staje się mniej bolesny; np. Żel K-Y, Astroglide.
Nawilżające żele dopochwowe – stosowane 2–3 razy w tygodniu, nie tylko przed stosunkiem, zapewniają bardziej długotrwałe nawilżenie; np. Replens MD, Floragyn.
Dopochwowe preparaty estrogenowe – w postaci kremów, globulek, tabletek, krążków i pessariów – działają bardziej przyczynowo, wpływając na odbudowę nabłonka pochwy i zwiększając jej ukrwienie, a następowo- nawilżenie, a nawet polepszając wrażliwość na dotyk. Działają również korzystnie na tkanki dna miednicy, co przekłada się nieraz na zmniejszenie dolegliwości związanych z tzw. wysiłkowym nietrzymaniem moczu (w przypadku tej choroby należy również stosować tzw. ćwiczenia Kegla, a w przypadku braku skuteczności – poddać się zabiegowi operacyjnemu przywracającemu prawidłowe stosunki anatomiczne w układzie moczowym). Odbudowa nabłonka pochwy powoduje też zmniejszenie częstości zakażeń, sprzyja bowiem rozwojowi naturalnej, „dobrej” flory bakteryjnej.
HTZ (hormonalna terapia zastępcza) – w formie doustnej lub plastrów naklejanych na skórę – łączy zalety terapii miejscowej z działaniem ogólnoustrojowym, jest więc zalecana paniom, które mają również inne dolegliwości związane z przekwitaniem, tj. uderzenia gorąca czy osteoporozę. Stosowanie HTZ może też przynieść poprawę stanu psychicznego w przypadku pacjentek cierpiących na zaburzenia nastroju. Jeśli jednak są to poważne stany depresyjne, konieczna jest wizyta u psychiatry! Przyjmowanie egzogennych hormonów zmniejsza również zakres kosmetycznych konsekwencji niedoboru estrogenów (utraty elastyczności skóry itp.). Czasem w ramach HTZ stosuje się również preparaty zawierające testosteron – ma to na celu poprawę libido, koncentracji i ogólnego samopoczucia.
Ostatnie dwie grupy preparatów dostępne są tylko na receptę i podczas ich stosowania należy pozostawać pod ścisłą kontrolą lekarską, ze względu na możliwe powikłania. Decyzję o przyjmowaniu HTZ podejmuje pacjentka wraz z lekarzem po rozważeniu wszelkich korzyści i ryzyka wynikającego z jej stosowania. Każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie, biorąc pod uwagę towarzyszące schorzenia i obciążenia genetyczne.
Bardzo ważne w okresie przekwitania są dieta i wysiłek fizyczny. Kobiety w tym czasie nierzadko prowadzą siedzący tryb życia, co w połączeniu ze złymi nawykami dietetycznymi (pokarmy tłuste i słodkie!) prowadzi do otyłości wraz z ogromem katastrofalnych jej konsekwencji, z fatalnym samopoczuciem i zaburzeniami natury seksualnej na czele!
Jeśli główną przyczyną zaburzeń libido wydają się leki, które kobieta przyjmuje na co dzień – być może należy porozmawiać z lekarzem o ich zmianie. Możliwe, że inny preparat, o podobnym działaniu leczniczym, pozbawiony będzie tego przykrego efektu ubocznego.
Na koniec wspomnijmy o bardzo ważnej metodzie zaradzenia zaburzeniom seksualnym w okresie przekwitania, metodzie podstawowej i nie do przecenienia – szczerej rozmowie z mężem! W tym trudnym okresie kobieta szczególnie potrzebuje jego miłości i zrozumienia. Nie zapominajmy przy tym, że on również przechodzi swoją „menopauzę” – tzw. andropauzę, i może przeżywać podobne problemy związane ze swoją seksualnością. U mężczyzn w starszym wieku poziom testosteronu systematycznie spada, tak że coraz dłużej może im zajmować osiągnięcie stanu podniecenia i mogą wystąpić problemy z erekcją. Kiedy żona unika zbliżeń, ponieważ sama ma intymne problemy, mężczyzna może uznać, że to z jego winy, co tylko pogorszy stan rzeczy i uruchomi spiralę nieporozumień. Dlatego też wzajemna wyrozumiałość i otwarcie się na potrzeby i problemy drugiej osoby są tak istotne dla dojrzałej pary. W tym okresie szczególnie podkreśla się rolę „gry wstępnej”, ponieważ mechanizmy czysto biologiczne mogą nie działać już tak sprawnie jak w młodości. Pamiętajmy też, że częste współżycie pozytywnie wpływa na jego jakość! I odwrotnie – zaprzestanie stosunków płciowych powoduje dalsze pogorszenie funkcji seksualnych. Jest to sytuacja podobna do takiej, w której przestajemy używać jakiegoś mięśnia – będąc niepotrzebny, szybko zanika.
Do niedawna w ogólnej mentalności pokutował stereotyp aseksualnej starszej pani, której potrzeby i możliwości w sferze erotycznej zakończyły się wraz z urodzeniem. Na szczęście coraz bardziej rozpowszechnia się pogląd zgoła odmienny – że życie dopiero zaczyna się po pięćdziesiątce! Ze względu na to, że ok. 1/3 długości życia kobiety przypada na okres po menopauzie, pozostaje nam przychylić się do tego ostatniego zdania i ze wszystkich sił popierać aktywność dojrzałych pań, również w sferze seksualnej, tak ważnej dla dobrego samopoczucia i szeroko pojętego zdrowia. Tym bardziej że nauka, jak widać, dostarcza nam cały panel możliwości pomocy w łóżkowych problemach.
Bibliografia
Berferet-Amselek C., Kobieta na półmetku. Seksualność i relacje z partnerem w okresie menopauzy., KDC, Warszawa 2007, ISBN 83-7404-591-9
Onken J., Prawdziwe życie zaczyna się po menopauzie, KDC, Warszawa 2001, ISBN 83-88729-56-X
Depko A. Pytania do seksuologa, Wiedza i Życie, Warszawa 2005, ISBN 83-7184-401-8
Lew-Starowicz Z. (red.), Seksualność człowieka, Urban & Partner, Wrocław 2010, ISBN 978-83-7609-250-8







Wszystko, co zostało tu napisane jest prawdą, ale mąż, który, mimo opisanych tu oszpeceń figury żony, wciąż chce kochać i być kochany, to skarb!!!
Podpisuję się po tym obiema rękoma!!!
dziękuję za prawdę
super tak naprawdę to artykuł
Nadal nie wiem czy w tym czasie mogę zajść w ciążę?
Nadal nie wiem, czy bezpiecznie mogę uprawiać seks, żeby nie zajść w ciążę?
No niestety, nie zawsze jest tak pięknie. Kocham swoją żonę bardzo bardzo,ale kiedy zaczęły się zmiany o których tu napisano, sex odszedł praktycznie w niebyt. Żona twierdzi, że jest to całkowicie zbyteczne, a każda rozmowa na temat sexu jest natychmiast kończona. Daje też uwagi na temat mojego przyrodzenia, co praktycznie dyskwalifikuje mnie jako mężczyznę. Nasze stosunki jeżeli w ogóle są to tylko moja próba która kończy się przedwczesnym wytryskiem nawet nie dochodząc do pochwy. Jest to dla mnie bardzo stresujące, ale jeżeli stosunki nasze mają miejsce w takiej formie jak opisałem i to do tego raz na jakiś czas to trudno się dziwić. Nie próbujcie pisać o wizytach u psychologów i seksuologów bo to nic nie da. Żona regularnie odwiedza ginekologa, ale na pewno na ten temat nie rozmawia z nim. Ciekawi mnie czy ktoś ma podobne doświadczenia. Pozdrawiam. Dodam że jesteśmy krótko po 50-tce.
Jestem kobietą krótko po 50-ce, ale dotkliwie odczuwającą objawy menopauzy. Jestem z w związku z mężczyzną 6lat. Było nam zawsze ekstra. Od pewnego czasu moja chęć na seks nagle spadła, a zaczęło się nie od niechęci do seksu tylko od niesamowitej potrzeby snu. Jeszcze nie doszłam do łóżka i już spalam. Budziłam się w nocy i "warowałam" leżałam goła przy otwartym oknie i dymiło się ze mnie od gorąca. To jest niesamowite, zawsze należałam do osób którym było stale zimno, Gdy trochę ochłonęłam, nie mogłam się przytulić do partnera bo mnie parzył. To jest naprawdę straszne i trudne. Wtedy zaczęły się problemy On nie mógł lub nie chciał tego zrozumieć. Zaczęłam wyraźnie odczuwać jego niezadowolenie i uciekanie ode mnie, a ja wtedy jak nigdy potrzebowałam jego tylko w troszkę innym wydaniu. Próbowałam rozmawiać, ale on nie mógł lub nie chciał tego zrozumieć. Zaczęliśmy się od siebie oddalać. Poczułam się tak jakbym była mu potrzebna tylko do seksu. To zaczęło mnie jeszcze bardziej zamykać. Jest to błędne koło w którym się kręcimy i nakręcamy coraz bardziej. Menopauza to naprawdę trudny okres dla kobiety, ale myślę, że dla jej najbliższych też. Jest to, myślę czas, w którym sprawdza się potęga naszej miłości. Życzę miłości, wytrwałości i wiary. GH.
TO PRAWDA, JEST TO OKRES TRUDNY, BO SAMA GO PRZECHODZĘ. POTY I CIĄGŁE BÓLE GŁOWY. JEDYNIE TO JESTEM ZADOWOLONA, ŻE NIE MAM JUŻ MIESIĄCZKI. LEKARKA POWIEDZIAŁA, ŻE JUŻ JESTEM PO MENOPAUZIE I Z MĘŻEM UPRAWIAMY SEKS. JESTEŚMY ZADOWOLENI. MAMY 5O LAT.
Ja jestem po całkowitej histerotomii, zawsze lubiłam się kochać z mężem i nawet operacja tego nie zmieniła. Biorę HTZ i czuję się kobietą, którą mąż pożąda, a ja chcę być taka do starości. Dlatego uważam, że chęć do seksu mamy zakodowaną w głowie. Jeżeli mąż się chce kochać, to ja też chcę, bo wiem, że te chwile już nie wrócą. Jesteśmy ludźmi ok. 50 i naprawdę uwielbiamy siebie i swoje ciała. Drogie panie, polecam HTZ, to naprawdę pomaga.
Dodaj nowy komentarz